Maty do jogi JOY in Me PRO (recenzują Agnieszka i Maciej Wielobób)

Kilka miesięcy temu recenzowaliśmy maty JOY in Me Flow i Flow Travel (wszystkie wnioski podtrzymujemy), które przy naszym trybie życia łatwiej testować – sporo podróżujemy, a te maty są mniejsze i lżejsze, więc łatwiej je zabrać ze sobą. Minęło już jednak trochę czasu i zdążyliśmy przetestować i kauczukowe maty PRO tej samej firmy.

Maty te są zrobione z naturalnego kauczuku z wierzchnią warstwą z poliuretanu, mają grubość 4 mm, a wymiary: 185 x 68 cm (nieco dłuższa i szersza od standarowych mat, co przynajmniej wyższym osobom powinno zapewnić nieco wiekszy komfort ćwiczenia). Ważą 2,6 kg, co w naszym odczuciu jest już odczuwalne, ale nie odbiera się jej jeszcze jako ciężkiej. Co miłe, JOY in Me dołącza do tej maty podstawowy, ale całkiem ładny i porządny pokrowiec na matę. Występują w dwóch kolorach: różowy (wersja PINK) oraz ciemno-szary, prawie czarny (wersja GREY). Agnieszka wybrała wersję PINK, a Maciek – GREY. Obie wersje kolorystyczne mają na połowie maty bardzo gustowny mandalo-podobny wzór.

Producent zapewnia, że mata składa się z bazy wykonanej z naturalnego, biodegradowalnego, przyjaznego dla środowiska kauczuku oraz z wierzchniej warstwy wykonanej z poliuretanu. Nie zawiera ołowiu, kadmu oraz lateksów i sylikonów, a dzięki procesowi zgrzewania warstw zostały wyeliminowane potencjalnie toksyczne kleje. Nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować, ale Agnieszka jest dosyć wrażliwa na substancje chemiczne, a nie miała żadnej reakcji alergicznej nawet przy pierwszym teście maty, wykonanym bez żadnego przetarcia. Dlatego mamy zaufanie do zapewnień producenta.

Nasze wrażenia

Gdy maty do nas przyszły, to od razu je rozwinęliśmy, żeby je sprawdzić. Zwraca uwagę, że są ładne w nienarzucający się sposób i porządnie wykonane. Zrobiliśmy oboje na nich testowego psa z głową w dół i… powaliła nas jej przyczepność. To chyba najbardziej przyczepne maty, na jakich mieliśmy okazję praktykować. Właściwości antypoślizgowe = idealne 100%! Grubość maty jest komfortowa, choć oboje mamy wrażliwą głowę i np. do stania na głowie raczej składamy ją na pół (testowaliśmy też na niezłożonej). Szerokość i długość jest idealna, nawet dla wyższych osób od nas (Agnieszka 170 cm, Maciek 178 cm). Matę łatwo się czyści. I w zasadzie tyle. Trudno o niej napisać coś więcej – jest to produkt kompletny! Jej jedyną wadą jest cena, która aktualnie wynosi 469 zł. Jeśli jednak możecie sobie pozwolić na nią, to na pewno będziecie zadowoleni. My w każdym razie jesteśmy bardzo, używając ją na ten moment już 4 miesiące.

Podsumowując, jeśli jesteś w stanie wydać trochę więcej niż standard na matę, a dostać za to matę ładną, porządnie wykonaną, bardzo komfortową i przyczepną, to jest to świetny wybór. Produkt skończony. Jeśli jednak często nosisz ze sobą matę lub musisz ją pakować do małego bagażu w podróży (albo trzymasz w bagażniku auta w zimie i potem ćwiczysz na niej w studiu jogi i nie chcesz, by była zimna) polecamy Ci mikrofibrowe maty FLOW lub FLOW Travel, które opisywaliśmy 2 miesiące temu.

Maty możesz kupić tutaj!

Zapisz się na mój newsletter o jodze i aujrwedzie, którym wysyłam ciekawe materiały i informacje o moich inicjatywach. Bądźmy w kontakcie!

Pełną politykę prywatności Pracowni Jogi Macieja Wieloboba, która jest administratorem danych, przeczytasz tutaj.

You have Successfully Subscribed!