Pasztet z cieciorki i czerwonej soczewicy

Znów pasztet:) Cieciorka i czerwona soczewica z pomidorami. Uważam skromnie, że to najlepszy pasztet jaki zrobiłam. Wyważony pod względem smaku i ostrości. zresztą zachęcam do wypróbowania i ocenienia samemu:)

Składniki:

1 i 1/2 szklanki cieciorki, gotowanej z przyprawami: majeranek, bazylia, tymianek, kurkuma, kmin rzymski mielony

3 garście soczewicy, gotowanej z przyprawami: kurkuma, kardamon, majeranek, cynamon

3 łyżki pasty curry, łagodnej (w rzeczywistości i tak jest dość pikantna) – firma Cosmoveda

2 pomidory – pokrojone w średniej wielkości kostkę

2 cebulki czerwone i 1 żółta – pokrojone w drobną kosteczkę

3 – 4 łyżki mąki pszennej, razowej

4 łyżki zarodków pszennych

dodałam niewielką ilość prażonego słonecznika, który został z obiadu

porcja: pełna brytfanka, dłuższa od tradycyjnej keksówki

pasztet z cieciorki i soczewicy

pasztet z cieciorki i soczewicy

pasztet z cieciorki i soczewicy

pasztet z cieciorki i soczewicy

przygotowanie:

Cieciorkę namoczyłam przez noc, następnie odlałam wodę, zalałam świeżą i postawiłam na ogniu. Jak woda zaczęła się gotować, ściągnęłam powstałą pianę i dodałam przyprawy. Gotowałam do miękkości na średnim ogniu. Soczewicę dokładnie wypłukałam, aż woda była prawie przezroczysta, zalałam wodą ok. 1 -1,5 cm ponad poziom soczewicy i postawiłam na ogniu. Jak woda zaczęła się gotować, ściągnęłam powstałą pianę i dodałam przyprawy. Gotowałam na małym ogniu, do całkowitego odparowania wody. Następnie na rozgrzany olej wrzuciłam pokrojoną w drobną kostkę cebulkę i dusiłam pod przykryciem, na małym ogniu przez kilka minut, aż stanie się szklista a następnie dodałam 3 łyżki pasty curry, wymieszałam dokładnie i dusiłam jeszcze 2-3 minutki. Można dodać odrobinę wrzątku jak czujecie, że cebula mogła by się przypalić. Jak cieciorka była gotowa, zmiksowałam ją i przełożyłam do większej miski. Aby cieciorka lepiej się miksowała, dodałam trochę wody, w której się gotowała. Masa nie może być za płynna, bo trzeba będzie dodać więcej mąki, aby pasztet nie był zbyt płynny. Dodałam soczewicę, pokrojone pomidory, cebulę oraz mąkę, słonecznik, zarodki pszenne, łyżkę masła oraz sól do smaku. Całość dokładnie wymieszałam i przełożyłam do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch pasztetu posypałam słonecznikiem i całość włożyłam do piekarnika rozgrzanego do temperatury 160-170 stopni. Piekłam około 40-50 minut. Pasztet był lekko rumiany z wierzchu, środek ładnie zgęstniał.

Właściwości: pasztet wyszedł wilgotny, ale mimo wszystko miał zwartą strukturę. Zrównoważony pod względem ostrości. Soczewica i cieciorka są zbyt ciężkostrawne dla osób typu vata, podobnie jak większość grochów i fasoli, dlatego powinny zjadać go z umiarem. Dla osób typu pita, pomidory nie są zalecane dlatego można wymienić je na czerwoną paprykę.

12 komentarzy to “Pasztet z cieciorki i czerwonej soczewicy”

Read below or add a comment...

  1. Ola says:

    Agulka, a da radę czymś zastąpić tę pastę z curry?

    • myślę, że spokojnie możesz zrobić sobie mieszankę sama (liście curry, kurkuma, kolendra,kmin rzymski, chili, imbir, pieprz czarny, sól morska, olej, ocet jabłkowy, w składzie była też soczewica i zioła ale nie wiadomo jakie). Ola poeksperymentuj:) Możesz dodać np majeranek, bazylia, liść laurowy, a coś usunąć np ocet jabłkowy (w zamian dać sok z cytryny) czy soczewicę, która i tak w pasztecie jest:) Ja bym chciała zrobić sama podobną mieszankę, by w przyszłości niekoniecznie kupować gotowce. Jak wyjdzie dobra to może wrzucę na bloga:)
      Można też użyć np ostrej mieszanki subji masala, która jest dość podobna.
      pozdrawiam
      W każdym razie pasztet powinien być lekko pikantny

  2. Luiza Magdalena says:

    Fajnie Agnieszko, że napisałaś jakiej doszy pasztet służy a jakiej nie. Dzięki temu o wiele łatwiej jest mi dobierać jedzenie. Następnym razem poproszę coś dla waty 🙂

  3. hehehe…zobaczę co da się zrobić:)
    Odnośnie dobierania jedzenia dla siebie pod kątem prakriti napiszę chyba osobny post wyjaśniający dlaczego nie zawsze nasze prakriti jest tym na czym powinniśmy opierać nasze żywieniowe decyzje:)
    pozdrawiam

    • Luiza Magdalena says:

      Jak to?! Co masz na myśli Agnieszko? Czyli można jeśc to, co nam nie służy? Jakoś się ‚zakręciłam’. Może jednak przydałby się ten osobny artykuł dla wyjaśnienia;)

  4. margot says:

    chętnie tez zrobię , tym bardziej ,ze pysznie się prezentuje

  5. Aneta says:

    Dlaczego pomidory nie są zalecane pitom? 🙂

  6. Monika says:

    Pasztet robię po raz kolejny. Jest świetny i łatwy. Zamiast pasty curry (tez nie znalazłam) dodałam ziołową mieszankę curry- taką gotową w proszku.

  7. Ewelina says:

    Witam Pani Agnieszko. A czy można dodać mieszankę maki gluten fri zamiast maki pszennej i zarodków pszennych?
    Pozdrawiam.

  8. Pani Ewelino,
    można oczywiście. Ja ostatnio w ogóle pomijam mąkę w każdym pasztecie. Tylko pilnuję, żeby dokładnie wygotować wodę z cieciorki, a zwłaszcza z soczewicy. Pasztet wychodzi miękki, ale zwarty. Pasztet bez mąki jest o wiele delikatniejszy i lżejszy.
    pozdrawiam i zachęcam do wersji bez mąki:)

Zostaw komentarz

*