joga ajurweda Agnieszka WielobóbKiedyś na portalu joga-abc.pl odpowiadałam na pytanie czytelniczki na temat mięśniaków macicy i od czasu do czasu – zapewne w związku z tamtym artykułem – ktoś dopytuje mnie na ten temat. Coraz więcej kobiet szuka pomocy mniej inwazyjnej niż operacja czy kuracja hormonalna, dlatego pozwalam sobie napisać na ten temat raz jeszcze. Warto pamiętać jednak, że ten ani żaden inny artykuł nie zastąpią osobistego kontaktu z lekarzem czy terapeutą.

Mięśniaki zazwyczaj ulegają powiększeniu w momencie, gdy poziom estrogenów wzrasta, natomiast obniżają się gdy zwiększa się poziom progesteronu. Dlatego też dosyć duże znaczenie ma pożywienie, gdyż spora część produktów może zawierać substancje estrogenne: duża ilość soi i jej przetworów, fasola, nabiał czy mięso. Atreya, w książce „Ajurweda dla kobiet” podaje, że każdy rodzaj mięśniaków można wyleczyć przy pomocy mieszanek ziołowych oraz terapii ajurwedyjskich. Nie jestem w stanie zweryfikować tej tezy, potraktowałabym ją z drobną nadzieją, ale i ze sporą dozą ostrożności.

Do najczęstszych dolegliwości związanych z mięśniakami należy krwawienie lub plamienie, ból oraz poczucie ucisku w obrębie miednicy, zmęczenie, ból w dole pleców, częstomocz lub zatwardzenia. Według ajurwedyjskiej teorii, zaburzenia te powiązane są z zaburzeniem doszy vata, a w szczególności blokady apana vaju, która usytuowana jest w dole miednicy. Zatrzymanie apana vaju z kolei owocuje nagromadzeniem się doszy pitta i kapha w tamtej okolicy. Dochodzimy więc do wniosków, że najważniejszym krokiem w terapii będzie zrównoważenie doszy vata (apana vaju), ponieważ jej swobodny przepływ poruszy pitta i kapha. Dosza vata między innymi sprawuje kontrolę nad przysadką mózgową. Łatwo dochodzi do jej zaburzenia pod wpływem stresu, niepokoju i lęków.

Dlatego w początkowym etapie leczenia należy zająć się stroną emocjonalną. Dopiero później weryfikować swoją dietę oraz nawyki żywieniowe.

Jeśli chodzi o nasze dietetyczne wybory to często jest tak, że mimo zdrowych produktów nie czujemy się najlepiej, a problemy zdrowotne wciąż się pojawiają. Powodem może być najprawdopodobniej zła kombinacja produktów spożywczych, przejadanie się, a czasami również pomijanie posiłków. Zamiana niekorzystnego dla nas jedzenia na to „zdrowe” to tylko połowa sukcesu. Warto zwrócić uwagę na kilka poniższych wskazówek, bo dadzą one ogląd na to jak wyglądają nasze posiłki.

  1. wybierajmy najlepiej produkty sezonowe. Jeśli to możliwe dobrze poszukać kogoś, kto sprzedaje warzywa/ owoce, które są bez oprysków, lub ich ilość jest znikoma. Znalezienie kogoś takiego bywa trudne, ale jakość marchewki czy jabłka jest nieporównywalna.
  2. Starajmy się przygotowywać w miarę proste posiłki, bez udziwnień. Zboże, warzywa plus białko niech będą podstawą. Przygotowując warzywa najlepiej wybrać (realnie)1-4 rodzajów warzyw oraz 3-5 przyprawy, które nadadzą charakteru potrawie. Dobrze by 1-2 przyprawy/ zioła dominowały, a reszta była ich uzupełnieniem (dodana w mniejszej ilości). Do tego sól i pieprz czarny jeśli wymaga tego potrawa. Część białkowa posiłku (np. strączki) powinna być dobrze doprawiona, najlepiej na ostro-kwaśno by ułatwić jej strawienie.
  3. Porcje posiłku powinny być niewielkie, ale dostosowane do rozmiaru żołądka osoby oraz jej aktywności dziennej/ zawodowej. Osoby które większą część dnia spędzają siedząc, powinny zjadać mniejsze ilości (w jednym posiłku), ponieważ spalają mniej energii niż sportowcy, drwale czy strażacy. Ci drudzy potrzebują często nieco większych posiłków, co nie oznacza, że muszą wciskać w siebie jedzenie, chomikując go, „tak na wszelki wypadek”. Lepiej zjadać małe posiłki ale częściej (co 2-3 godziny) niż zjadać duże, ale rzadziej. To obciąży układ trawienia oraz przyswajania. Agni (ogień trawienny) przestanie działać efektywnie, doprowadzając do powstania ama (toksyn). Toksyny we krwi przyczynią się do powstania choroby, w miejscu, które jest najsłabszym elementem organizmu.
  4. Popijanie pokarmu nie sprzyja dobremu trawieniu, w efekcie czego (na dłuższą metę) również powstaje ama. Dobrze pić 30 minut przed lub po posiłku, coś wspomagającego trawienie: ciepłą wodę z cytryną, koper włoski, napój z kminu rzymskiego, mięte, mocniejszą herbatę imbirową.
  5. W ciągu dnia dobrze pić 3-4 szklanki wody z cytryną, by wpłynąć pozytywnie na trawienie. Dobrym nawykiem jest wypić 2-3 szklanek z cytryną na 30 minut przed śniadaniem. Przepłuka to żołądek, wspomoże wypróżnienie oraz roznieci agni.
  6. Nie powinno się podjadać między posiłkami. Żadnych owoców, orzechów, ziaren, wafli ryżowych, słodyczy, ciasta, kanapek i innych. Przekąska jest przekąską, nieważne czy w postaci batona czy zdrowego owocu. Podjadanie między posiłkami zakłóca procesy trawienne, w ostateczności wytwarzając ama.
  7. Dobrze unikać przetworzonego jedzenia w tym mrożonego, z puszek, konserw
  8. Białko jest ważne dla naszego organizmu, ale należy unikać zbyt dużych ilości produktów białkowych (w jednym posiłku), nawet na diecie wegetariańskiej. Białko zawarte jest w produktach nabiałowych, strączkach, ziarnach oraz orzechach. W mniejszej ilości w warzywach i zbożach. Dlatego nie ma sensu codziennie zjadać dużych ilości posiłków nabiałowych czy strączkowych. W zrównoważonej i dobrze zbilansowanej diecie gdzie każdego dnia spożywamy każdy z w.w. produktów, wystarczy niewielka ilość nabiału, strączków czy nawet mięsa (co drugi dzień), by zapewnić sobie odpowiednią podaż białka.
  9. Nie wstrzymywać potrzeb naturalnych: wydalania moczu, kału, gazów.

Jeżeli nasze organy wewnętrzne obniżają się pod wpływem różnych czynników (słabe mięśnie głębokie, przejadanie się, ), uciskają na narządy rodne w tym macicę. Permanentny ucisk na dół brzucha może prowadzić do złego ukrwienia w tym miejscu, dużego obciążenia oraz problemów z narządami rozrodczymi. Dlatego tak ważne jest by jeść proste, zdrowe i lekko strawne posiłki, które odżywia organizm, nasycą brzuchy i nie dadzą poczucia przepełnienia i ciężkości na pół dnia.

Autor „Ajurwedy dla kobiet” podaje również ciekawą informację, mianowicie, że to ogólnie kobiety typu kapha lub kapha z połączeniu inną dosza częściej cierpią na cysty i nowotwory, natomiast kobiety typu pitta najczęściej chorują na mięśniaki. Poniżej scharakteryzuję pokrótce typ pitta. Osoby tego typu zazwyczaj mają zrównoważoną budowę ciała, odpowiednią masę mięśniową ale sztywne i mocne więzadła, co czyni z nich osoby bardziej zwarte, czasami wręcz zbite. Dosza pitta odpowiada za zwiększoną wilgoć oraz ciepło w organizmie (ciało i umysł). Wszystko (szczególnie w nadmiarze) co gorące lub zwiększające ciepło (ostre przyprawy, ostre jedzenie, napoje, mocna praktyka fizyczna, mocna intelektualna praca, intensywna praca po nocach), co wilgotne (sauna parowa, wilgotne i ciepłe powietrze) oraz kwaśne (pikle, majonez, musztarda, ketchup, ocet) będzie podnosiło poziom tej doszy i potencjalnie ją zaburzało.

Problemy osób pitta mogą być wywołane z jednej strony bezpośrednim zwiększeniem właściwości związanych z doszą pitta, z drugiej strony zablokowaniem doszy vata, co sprawia, że pozostałe dosze nie będą funkcjonowały prawidłowo. W obu przypadkach leczenie będzie inne. W pierwszym przypadku należy zrównoważyć doszę pitta, w drugim skupić się na zrównoważeniu vata, by dosze pitta i kapha mogły się ruszyć i zacząć funkcjonować prawidłowo. Dopiero gdy uda nam się ustalić zaburzoną doszę, obecność ama w ciele oraz stan agni (jego prawidłowa praca hamuje powstawanie ama- toksyn) możemy przystąpić do podjęcia odpowiednich kroków.

Jedna z osób, która do mnie napisała odwoływała się nieco co poprzedniego artykułu. Przytoczę najważniejsze informacje z naszej rozmowy. Kobieta pisała, że problemy estrogenne jej nie dotyczą i jej hormony są w normie. Dietę zmieniła na zdrową, nie je mięsa, sporadycznie nabiał. Przez lata dobierała jedzenie tak by czuła się dobrze, jej trawienie funkcjonowało prawidłowo. Jest osobą bardo optymistyczną, zadowoloną z życia i siebie, ma mało trosk. Jeśli chodzi o mięśniaka, to jest przez nią odczuwalny prawie cały czas, jedynie kiedy robi mocną mulla bandhę podnosząc dół brzucha w górę odczuwa ulgę. Padmasana, supta badhakonasana są pozycjami, w których nie może się rozluźnić ze względu na budowę bioder i okolic. Pisze również, że lepiej się czuje jak poużywa swoich mięśni w sposób intensywniejszy.

Jeśli chodzi o dietę, to jak pisałam na początku artykułu dobrze zwrócić uwagę między innymi na ilość zjadanego pokarmu, dokładne przeżuwanie oraz niepodjadanie między posiłkami. Lekka praktyka jest zalecana by nie zaciskać brzucha i nie wpływać na zwiększenie się bólu w obrębie miednicy. Jednak jak widać z powyższego przykładu, są wyjątki i to również trzeba uwzględnić w swojej terapii. Nie ma jednego dobrego schematu na postępowanie w przypadku mięśniaków, i innych schorzeń również. Być może za duża ilość jedzenia, nieodpowiednie (za mało lub za dużo przypraw) doprawianie, popijanie w trakcie jedzenia wpływa na powstawanie gazów, wzdęć itp. To sprawia że żołądek i jelita opadają do dołu uciskając na narządy rodne. Stąd gdy uniesione zostaną mocno do góry, odczuwana jest ulga. Mocna budowa ciała, twarde i sztywne więzadła uniemożliwiają jej rozluźnienie się w padmasanie i badhakonasanie. Może rozwiązaniem byłoby podkładanie koców/wałków pod kolana na taka wysokość by nie czuć mocnego rozpierania po wewnętrznej części ud. Może się okazać, że trzeba użyć nawet po 2-3 koce na stronę i rozwarcie będzie małe, niewygodne. Proponuję spróbować zrobić badhakonasanę na miękkim łóżku, również z podparciem kolan. Jak poczujecie poprawę, można przejść na mate. Mocna praca, wykonywana przez lata może powodować narastanie mięśni i usztywnienie ciała (tkanki łącznej). Myślę, że warto zrezygnować z mocnej pracy (na jakiś dłuższy czas) i poszukać pracy miękkiej, lekkiej, otwierającej, dającej poczucie przestrzeni w ciele. Ostatnio dość często uczę na swoich zajęciach pracy odnosząc się do koncepcji żywiołów – woda, powietrza, ziemi itp. Element wody związany jest z miękkością i płynnością, natomiast praca z elementem ziemi dotyczy poszukiwania przestrzeni w ciele, szukaniem lekkości, otwartości. Ostatecznie dobrze połączyć obie te formy pracy i praktykować je w ramach terapii, a nie codziennej praktyki. Praca ta wpływa na tkankę łączną w ciele, której usztywnienia powodują problemy zdrowotne, i na odwrót.

Praktyka asan

Mięśniaki mogą mieć różną wielkość, mogą być małe, ale również mogą zajmować większą część macicy. Bywa tez tak, że rosną dosyć szybko. Ich wzrost sprawia, że narządy w jamie brzusznej są pod ciągłym uciskiem. W związku z tym, praktyka powinna skupiać się na rozluźnieniu brzucha oraz większym, ale niesiłowym, miękkim otwarciu tamtego miejsca (w taki sposób, by zwiększyć przestrzeń wewnątrz miednicy i jamy brzusznej, a nie tylko na przedniej ścianie brzucha).

  • Nasza praktyka asan powinna być raczej dynamiczna (nie szybka, tylko w ruchu bez zatrzymań) niż statyczna, by poruszyć całe ciało. Pisząc „dynamiczna”, mam na myśli płynne przechodzenie z pozycji do pozycji z równoczesną synchronizacją oddechu z ruchem. Wdechy i wydechy wydłużone do komfortowej długości ćwiczącego, mniej więcej jednakowej długości, a każdy kolejny oddech taki sam – spokojny, miękki, komfortowo.
  • Pozycje w których możemy poczuć większe rozluźnienie pachwin i dołu brzucha (bądź wręcz przeciwnie, poczujemy że pachwiny napinają się – będzie to możliwość by poszukać ułożenia z rozluźnionymi pachwinami dołem brzucha) to: dwi pada pitham, janu sirsanana (skłon nie do nogi prostej ale do środka między nogami) ew. z kocem pod pośladkami, supta bathakonasana z podpartymi udami (koce bliżej kolan niż bioder), pavanamuktasana z kolanami na szerokość bioder lub więcej, łagodne skręty jak bharadvajasana, mariciasana 1 wersja menstruacyjna (z kocem pod pośladkami jeśli siedząc na ziemi czujemy że trzymamy pozycję tułowiem i brzuchem, napinają się pachwiny i uda).
  • Warto też samemu zwrócić uwagę czy podczas praktyki nie napinamy nawykowo pachwin, mięśni pochwy czy odbytu, a wprowadzania delikatnej mula bandhy (a zatem napięcia mięśni krocza czyli między genitaliami a odbytem, o czym za chwilę).
  • Na powstanie mięśniaków mogą wpłynąć zaburzenia hormonalne, dlatego ważne jest by włączyć do swojej praktyki pozycje odwrócone jak stanie na głowie czy świeca lub viparitakarani z podparta miednicą. W każdej z tych pozycji należy również szukać ułożenia które da wrażenie rozluźnionego i miękkiego brzucha (zwłaszcza w viparitakarani, w której najłatwiej to osiągnąć), spokojnego, miarowego i wydłużonego oddechu, rozluźnionego gardła, szczęki, oczu i całej twarzy.

Warto również zaobserwować czy podczas praktyki:

  • nie napinamy palucha stopy. Zadzieranie go w kierunku bioder/ pachwin na dłuższą metę będzie kreowało napięcie pachwin. Paluch powinien być ustawiony wzdłuż stopy, raczej rozluźniony lub ewentualnie wypchnięty w stronę przeciwną do bioder.
  • nie pchamy kolan w tył. Często podciąganie rzepek kolan, zamiast je stabilizować powoduje przeprost w kolanie z jednoczesnym napięciem mięśnia dwugłowego uda, co w ostateczności może doprowadzić do napięć w pachwinach i niewykonywania prawidłowego zgięcia w biodrze. Zalecana praca, pomagająca ustabilizować kolano bez napięcia w pachwinie to: poszukanie takiego ustawienia nogi, by kość goleni i uda biegły w jednej linii, a cała siła kierowana była na stopę, a nie na kolano. Łydka powinna mocno pracować, być aktywna. Powinna podpierać goleń od dołu. W takim ułożeniu nogi kolano będzie w stanie neutralnym, nieobciążonym. Jeżeli jednak istnieje konieczność podciągania rzepek, warto zrobić to w sposób łagodny: delikatnie próbujemy podciągać rzepkę kolana, jakbyśmy chcieli ją podciągać w stronę pachwiny, ale ruch jakby tuż pod jego powierzchnią. To da łagodną pracę zarówno w kolanie jak i pachwinach.
  • nie wciskamy się do pozycji skręconych, które wykonane zbyt siłowo mogą ścisnąć brzuch, a jednocześnie nie umożliwiają swobodnego oddychania w pozycjach. Skręty powinny być wykonywane łagodnie, z miękkim brzuchem, wydłużonym kręgosłupem i rozciągniętą okolicą dolnej części brzucha. Taka praca wymusi delikatny masaż narządów wewnętrznych, bez wprowadzania napięcia. W przypadku mięśniaków (lub ogólne problemów z brzuchem) można również wykonywać pozycje skręcone zalecane dla kobiet w trakcie menstruacji. Są to łagodne warianty, dające tę samą pracę.

Dość istotna może okazać się praca z bandhami. Dobrze wykonana bandha wymusi łagodną pracę wewnętrznych mięśni ciała, bez wprowadzania zbędnego napięcia. Polecam też dokładnie przeczytać napisany przez mojego męża artykuł o poprawnym sposobie wykonywania bandh.

Bywają osoby, które nie czują się dobrze gdy robią łagodną mula bandhę i dopiero mocniejsza praca daje i m poczucie komfortu w dole brzucha. Tak może się dziać, jednak wydaje mi się taka praca na dłuższą metę będzie spychała całe napięcie do wnętrza naszego ciała. Ze zaciskanie tego miejsca zablokuje dopływ naszej uwagi (świadomości) do niego, niejako zamurujemy sobie problem, który po latach da o sobie znać. Myślę, że mimo wszystko nawet przy odczuwaniu dyskomfortu, powinno się złagodzić praktykę, bo jednak mięśniak w macicy to stan odmienny od normalnego, i do niego należy dostosować praktykę. Skupić się na pozycjach miękko otwierających i rozluźniającyh dół brzucha, rozluźniających pachwiny.

Zapisz się na mój newsletter o jodze i aujrwedzie. Zero spamu!

You have Successfully Subscribed!