Marchewkowy przysmak

Składniki:

180-190 g mąki

100 g cukru brązowego

150 ml oleju

210 g startej marchewki na grubym tarle

2 jajka całe

1 łyżeczka cynamon, 1/2 łyżeczki soli

1  łyżeczka do pieczenia

1 szklanka orzechów – pokrojonych

Brytfanka: keksówka

Przygotowanie:

W misce mikserem utrzeć całe jajka, aż zrobią się puszyste, zwiększając swoją objętość. Następnie cały czas miksując dodać powoli cukier tak, by powstała gładka masa. W następnym kroku cienkim strumykiem dolewać olej, przy tym cały czas miksując na wysokich obrotach, tak żeby nie pojawiły się na masie „oczka z tłuszczu”.

Po zmiksowaniu dodać marchewkę, orzechy, rodzynki i delikatnie wymieszać. Następnie dodać mąki, proszku do pieczenia oraz cynamonu i wymieszać dokładnie.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia i wlać ciasto. Piec w temperaturze 150 stopni przez około 45 min – 55 min.

Czas pieczenia jest zależny od rodzaju piekarnika, więc najlepiej po 40 minutach sprawdzać wykałaczką, czy ciasto jest w środku upieczone. Należy też uważać, żeby nie przypalić ciasta od góry.

6 komentarzy to “Marchewkowy przysmak”

Read below or add a comment...

  1. margot says:

    dziękuje bardzo

  2. Polecam to ciasto bo jest szybkie, łatwe i smaczne – nawet bardzo 😀

    Ja dodaje czasem więcej mąki, i wtedy ciasto jest bardzie zwarte. Kiedyś nawet dla urozmaicenia dodałam kakao (około 1/2 do 1 łyżeczki płaskiej) i ciasto miało ładny ciemny kolor i przyjemny kolor. Nie można z nim tylko przesadzić bo wtedy będzie za gorzkie (jak dla mnie).

    pozdrawiam
    i smacznego

  3. margot says:

    Piekłam w tygodniu i potwierdzam ,ze ciasto jest bardzo pyszne ,dziękuje za przepis
    Mam pytanie czy mogę wstawić adres bloga na swoim blogu w ulubionych?
    http://kuchniaalicji.blogspot.com/

  4. Tak, oczywiście. Ja również wstawię Twój adres bloga do swoich lików, jeżeli nie masz nic przeciwko.
    Wspaniale, że masz tyle przepisów na chlebki bo właśnie się rozglądam za przepisami, zakwasami itp…

  5. margot says:

    to ja wstawiam :))))
    Oczywiście ,nie mam nic przeciwko ,a wręcz jest mi bardzo miło 🙂
    A chleby to taki mój ,,konik”-uwielbiam je piec

  6. to ja też wstawiam:)

    swego czasu piekłam chlebuś żytni na zakwasie – pycha, a zapachy po całej kamienicy sie rozchodziły :DDD
    Tylko problem był taki że przygotowania i pieczenie chleba zajmowały cały dzień. Druga rzecz to zakwas – dostałam od znajomej i piekłam piekłam piekłam aż któregoś dnia nie upiekłam i zaczyn się zepsuł 🙁 Kontakt ze znajoma się urwał i od tego czasu jem kupne chlebki.

Zostaw komentarz

*