Lekkie kuleczki jaglane

Ostatnio zaskoczył mnie mój Tymek swoimi wyborami kulinarnymi: Zrobiłam pasztet soczewicowy z jarmużem, lekko go podgrzałam, uformowałam z niego kuleczki i otoczyłam w gomasio. Powiedziałam, że to takie „kuleczkowe kotleciki”, a Tymek na to „O! supeł”. Nigdy nie widziałam, żeby tak cokolwiek zjadał!  Przepis na pasztet wrzucę za jakiś czas:)

Ponieważ Tymka ostatnio gryzą w język wszystkie kasze, pomyślałam, że zrobię z nich kuleczkowe kotleciki. Ale Tymek sprytna bestia (albo zmęczona) w ostateczności nawet ich nie powąchał:D W każdym razie, kuleczki wyszły bardzo dobre i są fajnym pomysłem, aby przemycić dziecku kaszę i marchewkę. Jak widać nie każdemu, ale przepis podaję, bo może komuś się przyda.

Składniki:

2 (niecałe) garście kaszy jaglanej – ugotowałam (nie na sypko) z łyżeczką oleju kokosowego

1 średnia marchewka – utarta na małym oczku, ale nie tym najdrobniejszym

gomasio – podprażyłam czarny i biały sezam, zmieliłam z odrobiną soli

sól, pieprz

odrobina mleka ryżowego

porcje: około 18-20 kuleczek

ajurweda, ayurveda, kuleczki jaglane, kuleczki jaglano marchewkowe

Przygotowanie:

Ponieważ kaszę ugotowała rano, do popołudnia zdążyła stwardnieć. Dlatego podgrzałam ją na małym ogniu i rozrzedziłam odrobiną mleka ryżowego. Gdy kasza była ciepła, zmiksowałam ją, następnie dodałam surową, utartą marchewkę, całość wymieszałam (trzymając jeszcze na ogniu), a następnie ściągnęłam z palnika. Dodałam odrobinę soli i czarnego pieprzu. Łyżeczką nabierałam masę, formowałam kuleczki wielkością przypominające kuleczki czekoladowe Lindt, a następnie otaczałam w gomasio.

Właściwości: Kuleczki wyszły lekkie i sycące, równoważące dla wszystkich dosz. Lekko słodki smak masy dobrze komponował się z lekko słonym gomasio.

2 komentarze to “Lekkie kuleczki jaglane”

Read below or add a comment...

  1. Ela Noga says:

    No… Mojemu dziecku kaszę się tak da przemycić. I marchewkę… Albo jeszcze brokuła dodam? Bo jego ostatnio nie lubią warzywa dla odmiany;)

    • Tak różne kształty i kolory zachęcają dzieci do jedzenia, choć Tymka te kuleczki nie przekonały w tamtym okresie, bardziej wcinał kuleczki z pasztetu z soczewicy obtaczane w prażonym słoneczniku. Mnie natomiast kuleczki jaglane bardzo podeszły:)

Zostaw komentarz

*