Kuchnia indyjska cieszy się olbrzymim wyborem przeróżnego rodzaju  naleśników, placków z dalu i chlebków. Moim zdaniem jest to pod tym względem najlepiej rozwinięta kuchnia, stąd między innymi moje nią zainteresowanie. Polecam tym razem naleśniki z ryżu i dalu – tzw. dosza, z nadzieniem warzywnym. Inspirowałam się przepisem z „Kuchni Kryszny” Adiraja Dasa. Nota bene świetna książka i polecam ją każdemu, kto chce zapoznać się z szeroką gamą potraw indyjskich.

Przepis delikatnie zmodyfikowałam:)

Składniki:

Ciasto: 175g  brązowy ryż basmati

100g  żółty mung dal

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżki brązowego cukru

1 /2 łyżeczki asafetydy

1/2 łyżeczki kurkumy

Farsz: 1 cukinia – obrana ze skóry i starta na grubej tarce

4 większe ziemniaki – pokrojone w kosteczkę wielkości kęsów 🙂

kalafior – podzielony na małe różyczki, ilości według uznania, ja dałam ok. połowę mniejszego kalafiora

4 pomidory sparzone i pokrojone w większą kostkę

2 średniej wielkości cebule – pokrojone w kostkę

2 duże łyżki kminu rzymskiego

2/3 płaskiej łyżeczki zmielonej kozieradki

sól i pieprz do smaku

1/3 płaskiej łyżeczki asafetydy

sok z cytryny

Porcje: 5 naleśników

dosza z nadzieniem z warzyw

dosza z nadzieniem z warzyw

Przygotowanie:

Naleśniki: dal i ryż dokładnie wypłukać i zamoczyć w osobnych miseczkach na noc. Następnego dnia wypłukać raz jeszcze i zmielić dokładnie każde z osobna. Potem połączyć zmielony ryż ze zmielonym dalem, dodać cukru i soli. Odstawić na 2 godziny lub -jeśli to możliwe- na całą noc w ciepłe miejsce. Ja wybrałam tę drugą wersję, ale bardziej z konieczności niż z chęci. Ciasto powinno mieć konsystencję ciasta naleśnikowego.

Patelnię wysmaruj niewielką ilością oliwy i kiedy tłuszcz będzie porządnie rozgrzany, nalej chochelkę ciasta i delikatnie rozprowadź je po całej powierzchni patelni. Po ok. 5 minutach (jeśli nie jest to Wasz pierwszy naleśnik w życiu, to będziecie wiedzieć, kiedy przewrócić go na drugą stronę – ma być lekko rumiany) przewróć naleśnik na drugą stronę i smażyć aż lekko się zarumieni. Z jakichś przyczyn nie przeczytałam do końca opisu jak smażyć dosze 🙂 więc zrobiłam to na swój sposób – podejrzewam, że stąd taka niewielka ilość naleśników i lekko pękające ciasto. W każdym razie naleśniki były smaczne i chrupiące – więc myślę, że efekt uzyskałam.

Podam teraz tradycyjny sposób pieczenia dosz (nie wiem tylko na ile porcji).

Na rozgrzaną i lekko wysmarowaną patelnię, wlać 4 łyżki ciasta i równomiernie rozprowadzić, zaczynając od środka . Powinien wyjść cienki naleśnik. Po 2-3 minutach przewrócić na drugą stronę.

Farsz: Najlepiej mieć gotowy farsz, ponieważ naleśniki po ugotowaniu należy zjeść od razu, żeby nie straciły smaku i ciepłoty, oczywiście:) W woku rozgrzać olej z pestek winogron, dodać kmin rzymski. Kiedy uzyska brązowy kolor (uwaga, żeby się nie przypalił!), dodaj kozieradki i asafetydy. Następnie dodaj cebulkę i podduś ją aż uzyska szklisty kolor. W kolejnym kroku dodaj ziemniaki, wymieszaj z cebulką i przykryj. Smaż przez ok. 10 min. Dodaj kalafiora, a po około 8-10 minutach dodaj cukinię i pomidory. Wymieszaj całość dokładnie, przykryj i duś (we własnych sokach:D) dopóki warzywa, głównie ziemianki i kalafior, nie będą miękkie.

Po usmażeniu, nakładaj farsz na połowę naleśnika, przykryj drugą połową i konsumuj :D:D:D

pozdrawiam i życzę miłego eksperymentowania ze smażeniem dosz…

Zapisz się na mój newsletter o jodze i aujrwedzie. Zero spamu!

You have Successfully Subscribed!