Uwielbiam te ciasteczka lub – jak kto woli – placuszki 🙂 Robi się je szybko, można zabrać w podróż jako przekąskę lub pełnoprawny posiłek, jeżeli zamiast czekolady dorzucicie utartą dynię:) Prezentuję wam kolejny wariant owsianych placuszków (są chyba zbyt miękkie, by nazwać je ciasteczkami).

Składniki:

150g płatków owsianych, błyskawicznych

Ugotowana kasza jaglana – miałam pełną filiżankę 200ml, plus jakaś łyżka dodatkowo

2 garście żurawiny

6 kostek czekolady gorzkiej, 70% – zmieliłam w blenderze, malutkie cząsteczki

Cały cukier migdałowy (15g), plus 3 łyżeczki cukru

Przyprawy: łyżeczka cynamonu, 1/4 łyżeczki mielonego imbiru, odrobina gałki muszkatołowej, czerwona, ostra papryka do smaku (u mnie 2 szczypty), mała szczypta soli

Porcja: około 25 małych ciasteczek

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzałam do temperatury 180/190 stopni C. Piekłam na drugiej półce od góry. Płatki oraz żurawinę zalałam wrzątkiem – około 1 palce powyżej płatków. Jak płatki wchłonęły nieco wody, dodałam przyprawy oraz rozdrobnioną czekoladę, delikatnie wymieszałam. Masa powinna mieć konsystencję trochę rzadszą niż gęsta śmietana – bardziej płynna, niż nie 🙂 Na koniec dodałam kaszę jaglaną oraz cukier. Ponieważ masa zgęstniała, dodałam trochę wrzątku, by uzyskać miękką papę. Blachę do pieczenia wyłożyłam papierem, i łyżką nakładałam małe placuszki. Piekłam około 35 minut, przełożyłam na drugą stronę na około 10 minut. Jeśli zastanawiacie się jak ocenić czy placuszek gotowy jest do przełożenia go na druga stronę, to zwróćcie uwagę na konsystencję placuszka przekładanego (ja podważam go cienką, długą łopatką). Jeśli jest miękki, ale w miarę zwarty (nie rozwala się), można go przełożyć. W przeciwnym wypadku, trzeba go jeszcze chwilę podpiec.

Zapisz się na mój newsletter o jodze i aujrwedzie. Zero spamu!

You have Successfully Subscribed!