Agnieszka Wielobób

Ajurweda i joga to bardzo uniwersalne i bogate dziedziny. Ważne jest, aby umieć wziąć z niej to, co najważniejsze dla nas, poszukać tego co pomoże zharmonizować nasze życie i zdrowie, na tym etapie życia, w którym w danym momencie jesteśmy. Kto wie, być może pojawi się przestrzeń do kolejnych zmian?
JogaAjurweda

Dość często uczestnicy moich zajęć, wykładów, warsztatów czy konsultacji pytają dlaczego zajęłam się ajurwedą i jogą. Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Jest to oczywiście związane z korzyściami, jakie mi przyniosło zastosowanie tych 2 dziedzin w życiu codziennym, dlatego pozwalam sobie napisać tu trochę więcej o sobie i swojej osobistej historii.

Urodziłam się 1 kwietnia 1983 roku. Od najmłodszych lat dużo chorowałam. Spore dawki bardzo mocnych lekarstw, oprócz działania leczniczego, zniszczyły też mój młody organizm. Częste oddalenie od rodziny przez pobyt w szpitalach i sanatoriach, kroplówki itp. naruszyły bardzo moje funkcjonowanie psychiczne. Podrażnienie układu trawiennego oraz nerwowego dawały o sobie znać każdego dnia, odzywało się też częste obniżenie nastroju, a od czasu do czasu także trudności z dostosowaniem się do grupy i sytuacji. Kulminacją moich chorób był nowotwór jajnika w 2000 roku. Przeszłam operację (a potem kilka laparoskopii) i mocną chemioterapię. Nowotwór został przezwyciężony, ale chemioterapia jest niestety również doświadczeniem, które bardzo niszczy organizm. Układ trawienny miałam po leczeniu onkologicznym w jeszcze gorszym stanie, do tego doszły ból głowy, problemy z cerą i parę innych objawów. Jednakże mimo wszystko doświadczenie choroby nowotworowej i cierpienie spowodowane wyniszczeniem organizmu po jej leczeniu zapoczątkowały na dobre moje poszukiwania. Poszukiwania, które zapoczątkowały moje życie obecnie, które bardzo lubię i cenię 🙂

Około 2001 roku zaczęłam ćwiczyć jogę (wówczas w formie tylko praktyki asan, później dopiero doszła pranajama i medytacja). Dalsze poszukiwania doprowadziły mnie do „siostry” jogi – ajurwedy, najstarszego systemu medycznego świata, który można potraktować jako sposób życia, sposób dostrojenia się z otaczająca nas naturą i z nami samymi z wykorzystaniem różnych narzędzi: diety, ziołolecznictwa, ćwiczeń, masaży, medytacji, zmiany stylu życia, a czasem nawet zmiany otoczenia czy pracy…

Moją przygodę z ajurwedą rozpoczęłam od warsztatów kulinarnych w krakowskim centrum Śiwananda jogi. Pola Rdzanek była moją pierwszą nauczycielką ajurwedy, i to ona najmocniej zainspirowała mnie do dalszych poszukiwań. Warsztaty kulinarne, które prowadziła połączone z niewielką dawka teorii powoli wprowadzały mnie w tajniki ajurwedy. Chcąc czegoś więcej, zaczęłam sama szukać, dużo czytać na ten temat, powoli też wiązać swoją wiedzę o ajurwedzie z wiedzą wynikającą z praktyki jogi, jak również ze swoich doświadczeń zdrowotnych.

Stopniowo moja praktyka jogi zmieniała się, zaczynałam coraz bardziej zwracać się w kierunku takich jej aspektów jak pranajama, koncentracja, medytacja. Od około 2006 roku uczę się asan, pranajamy i medytacji u mojego męża, Macieja Wieloboba. Znacząco na moją praktykę wpłynęły też 2 warsztaty w 2008 roku z długoletnimi uczniami T. Krishnamacharyi – aczarją A.G. Mohanem (Chennai, Indie) i jego żoną Indrą. Jednak w kontekście rozwoju mojej osobistej praktyki prawdopodobnie najważniejszym wydarzeniem było poznanie w 2007 roku nauczyciela mojego męża – dr H.J. Witteveena (Wassenaar, Holandia) i rozpoczęcie regularnej praktyki medytacji pod jego kierunkiem.

 

Jeśli chodzi o moje kształcenie ajurwedyjskie to oprócz udziału w wielu warsztatach Poli Rdzanek i intensywnej autoedukacji (w tym lektury klasycznych tekstów indyjskich), uczestniczyłam również w wielu warsztatach związanych ajurwedą, spośród których najbardziej cenie te prowadzone przez Donalda VanHowtena (SantaFe, USA) oraz dr. Ganesha Mohana (Chennai, Indie). Ganesh Mohan wywarł najmocniejszy wpływ na moje obecne poglądy na temat ajurwedy, i to jego nauki, spostrzeżenia są mi najbliższe, szczególnie ze względu na jego zdroworozsądkowe podejście do zastosowania nauk ajurwedy we współczesnym, zachodnim świecie. Uczyłam się również pracy na powięziach, którą często stosuję i uczę na warsztatach jogi i świadomości ciała, uczestniczyłam w kilkudniowym szkoleniu LifeImpressions Bodywork u Donalda VanHowtena, jak również ukończyłam pierwszy i drugi stopień szkolenia Anatomy Trains. Miałam też okazję studiować medytacyjne nauki indyjskich sufich o zdrowiu i uzdrawianiu dzięki Sattvie VanDorsen i mojemu mężowi Maćkowi.

Efekty, które uzyskiwałam przez praktykę pozycji jogi, pranajamy, medytacji oraz stosowanie ajurwedy w swoim życiu były najmocniejszym potwierdzeniem skuteczności wybranego podejścia. Dzięki temu wszystkiemu doprowadziłam swoje ciało i umysł do stanu równowagi. Trzeba jednak zaznaczyć, że wprowadzając rozmaite zalecenia ajurwedyjskie i jogiczne, byłam bardzo zdyscyplinowana. Rygorystycznie przestrzegałam podstawowych zasad odnośnie sposobu jedzenia, jakości wybieranych produktów oraz komponowania posiłków.

Od 2007 roku prowadzę zajęcia jogi w Pracowni Jogi w Krakowie, którą założyliśmy z mężem. Stopniowo coraz więcej osób zwracało się do mnie, konsultując się jak mogą osiągnąć harmonię stosując pewne proste zasady, wynikające z ajurwedy, dlatego też w pewnym momencie zaczęłam udzielać konsultacji. W pewnym momencie zaczęłam też prowadzić wykłady i warsztaty na temat jogi i ajurwedy. Od 2015 roku wykładam na studiach podyplomowych z ajurwedy na GWSH w Katowicach.

Ponadto czasami piszę o jodze i ajurwedzie dla portali i magazynów jogicznych. Byłam redaktorką naczelną portalu Joga ABC, jak również kierowałam działem „Ajurweda” w magazynie JOGA. Obecnie współpracuję z portalem i magazynem na luźniejszych zasadach. We wrześniu 2014 ukazała się moja książka „Ajurweda w praktyce”.

Z moim synkiem Tymonem, mężem Maćkiem, psem i dwoma kotami mieszkamy częściowo w Krakowie, a częściowo na świętokrzyskiej wsi, gdzie mogę hodować swoje warzywa w małym przydomowym ogródku i cieszyć się ciszą.

Ajurweda i joga to bardzo uniwersalne i bogate dziedziny. Ważne jest, aby umieć wziąć z niej to, co najważniejsze dla nas, poszukać tego co pomoże zharmonizować nasze życie i zdrowie, na tym etapie życia, w którym w danym momencie jesteśmy. Kto wie, być może pojawi się przestrzeń do kolejnych zmian?

Agnieszka Wielobób

(zdj. Klaudia Rozenek / Pakamera)